Moi mili goście :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 grudnia 2015

Genevieve shawl

Na sierpniowym spotkaniu druciar w Toruniu miałam przyjemność otulić się grafitowym oryginałem Maknety. Wiedziałam, że zrobienie tego projektu jest tylko kwestią czasu.
Przedstawiam swoją wierną kopię Genevieve shawl by Magdalena Rosłaniec. 


Wykorzystałam identyczną wełenkę Filigran Zitrona w kolorze grafitowym, 100 g, 600 m.


Używałam drutów KP 4.00 mm, żyłka 80 cm, na szal poszło ok. 140 g wełenki, czyli niecałe półtora motka.


Wzór jest świetnie rozpisany i bardzo przyjemny, standardowo korzystałam z wersji angielskiej. Nie rozumiem polskich opisów i skrótów druciarskich, są dla mnie mało logiczne. Tak po prostu mam, pewnie wynika to z faktu, że zaczynałam swoją przygodę z ażurami od angielskich opisów chust Gail i Haruni.





 

Filigran się świetnie naciąga przy blokowaniu, wyszedł mi szal o wymiarach ok. 200 cm na 65 cm.


To mój listopadowy projekt w zabawie u Maknety.

Przy okazji robienia zdjęć szala, zrobiłam kilka fotek sypialni. Trochę się zmieniło. Pojawiła się nowa komoda. Wpadła mi w ręce 3-szufladowa komoda Kejsarkrona, w tak okazyjnej cenie, że grzechem byłoby nie skorzystać. 


Kejsarkrona to limitowana kolekcja IKEA mebli i dodatków w stylu skandynawskim. Produkty te były dostępne na rynku niemieckim i angielskim. Biały cokół, fronty szuflad oraz boki są delikatnie przecierane, blat jest zrobiony z klejonki sosnowej, szczotkowanej, stylizowanej na stary dąb. Zupełnie mi nie przeszkadza, że blat kolorystycznie różni się od reszty sosny w pokoju. Komoda jest piękna i pojemna. W górnej szufladzie zamieszkały moje chusty i szale, mam ich całkiem sporo, niektórzy kolekcjonują buty, inni chusty i apaszki ;)


Jak widać zrobiło mi się świetne miejsce na nową lampę, już zaczęłam poszukiwania, a może zrobię jakąś sama...
Wysoka sosnowa komódka powędrowała w okolice biurka.


Pozbyłam się czarnego fotela biurowego i zakupiłam krzesło inspirowane słynnym projektem Charlesa Eamesa - plastikowe siedzisko i bukowe nóżki. Prawda, że lepiej pasuje?


niedziela, 28 grudnia 2014

Welcome to the Jungle

To moja pierwsza chusta robiona w poprzek, z rzędami skróconymi. Wzór "Welcome to the Jungle Shawl" Iwony Eriksson wygrałam na 200-tnym Spotkaniu Robótkowym na FB. Trochę się obawiałam, czy podołam, ale wzór jest dobrze rozpisany - trzeba go dokładnie czytać, obejrzeć filmiki poglądowe i dzierga się samo. Iwona obiecywała pomoc, ale w sumie poradziłam sobie sama, rzędy skrócone wcale nie są takie straszne, jakby się mogło wydawać :)


Chustę robiłam z Rico Design Merino DK (50 g - 120 m) w kolorze petrol. Zużyłam ok. 220 g tej wełenki i wyszedł mi szal o wymiarach ok. 170 na 43 cm.




Do tej pory byłam praktyczna, jako markerów używałam podkładek, śrubek, pierścionków, ale jakiś czas temu kupiłam sobie markery od Chmurki i jestem nimi zachwycona, ślicznie przechodzą z druta na drut, nie spadają, bajka :)


Na Gwiazdkę dostałam jeszcze nowy komplet markerów do Iwony, teraz mogę dziergać na całego!


Środek chusty jest robiony ściegiem francuskim (same oczka prawe), ale dół jest wykończony efektowną koronką i warkoczem. Zakończenie pięknie się układa  podczas drapowania chusty na szyi.


Tym razem do blokowania wykorzystałam specjalne szpilki KnitPro. Zwykłe nie zawsze dobrze się sprawują, kiedy mocno naciągamy lace'ową chustę. Tutaj akurat naciąganie nie było tak bardzo konieczne, ale sprawdziłam, że szpilki są OK i szczerze mogę je polecić.



Chustę specjalnie zrobiłam z grubszej włóczki, żeby z powodzeniem mogła zastąpić zimowy szalik.








No i okazało się, że byłam bardzo, ale to bardzo grzeczna, w Wigilię pod choinką znalazłam jeszcze obiektyw - jasną stałkę - Nikkor 50 mm 1:1.8 :))) Zdjęcia w byle jaką pogodę nie są już takie straszne!

środa, 17 września 2014

Ekspresowy szyjogrzej

Kiedy trafiłam na ten tutorial, musiałam spróbować.


Szal robi się błyskawicznie, największy problem stanowi znalezienie odpowiedniej włóczki. Kupiłam najgrubszą jaka była w lokalnej pasmanterii.


Włóczka tureckiej firmy NAKO - 100 g - 120 m, 25% wełna, 75% akryl, kolor 3079. Potrzebne są 2 motki.
Szal jest o tyle fajny, że nie potrzeba do niego żadnych narzędzi, czy umiejętności robienia na drutach, robi się go po prostu na rękach.


Im grubsze ręce, tym większe oczka i bardziej lacowy efekt. Nabrałam 14 oczek i przerobiłam 37 rzędów, wykorzystałam prawie całą włóczkę. Na końcu zszyłam końce szala i wyszedł szyjogrzej, który 3 razy można owinąć wokół szyi.





Podobno jak się nabierze wprawy można taki szal zrobić w pół godziny, mnie zajęło to około godziny.

sobota, 6 września 2014

Szal

Gosiu, w końcu zrobiłam coś dla siebie!


Czarny wizytowy jedwabny szal z Lace Dropsa rodził się w bólach i robił bardzo powoli. Włóczkę dostałam w zeszłym roku na urodziny, długo szukałam odpowiedniego wzoru, szal zaczęłam w marcu i rzucałam w kąt parę razy. Spadły mi oczka, wyprowadzałam ażurowy wzór przez wiele godzin, takie tam zniechęcające do robótki historie. 


Do projektu wybrałam wzór Floral Fantasy Shawl. Trochę go zmodyfikowałam, bo robiłam tylko Floral Fantasy Lace Chart, zrezygnowałam z bordiur i symetrycznego łączenia wzoru na środku. Doszłam do wniosku, że praca ze wzorem dwustronnym jest i tak sporym, jak dla mnie wyzwaniem.


Motyw wzoru powtarzałam 3 razy, na początku i końcu rzędu dodałam po 2 oczka brzegowe i przerabiałam je zawsze ściegiem francuskim (tylko oczka prawe). Czyli nabrałam na druty KP 4.00 mm 106 oczek.


To mój pierwszy projekt dwustronny, do tej pory moje wszystkie prace przerabiałam po drugiej stronie oczkami lewymi. Tutaj trzeba było uważać non stop, bo w drugim rzędzie wzór był kontynuowany. Trochę mnie to na początku męczyło, poszło lepiej, jak w końcu załapałam co i jak, i mogłam robić bez ściągi w postaci wydrukowanego wzoru. Motyw powtarza się co 4 rzędy trzy razy, potem jest przesunięcie i leci tak samo. Jest dużo narzutów, więc przy przesunięciu trzeba uważać na liczbę oczek, żeby wszystko dobrze szło dalej. 


Zużyłam prawie 95 g wełenki i po zblokowaniu wyszedł mi szal o wymiarach 75 na 185 cm.




Jestem z niego bardzo zadowolona, o czymś takim marzyłam od dawna. Wypadałoby się teraz wybrać gdzieś do opery, albo na koncert...