Moi mili goście :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Zielono-niebieski entrelak

Kolorowy entrelaczek wskoczył na druty zaraz po naturalnym Echo Flower, ale w trakcie jego robienia miałam przerwę na krótki romans z Metropolitan. 


Pamiętając o nieprzyjemnych doświadczeniach z pierwszego razu, chustę tym razem zaczęłam od czubka, czyli pierwszego kwadratu.


Jest to zdecydowanie lepszy sposób na robienie takiego projektu, można doskonale kontrolować wielkość chusty i zużycie wełny.


Zielono-niebieską wełenkę (moje ulubione połączenie kolorów - marzy mi się taka mulina do wyszywania, jakby ktoś coś, proszę o cynka) znalazłam w Aspen Yarn. Kunstgarn nr 18 Hjerte Garn - 100 g - 420 m, 75 % wełny superwash i 25 % nylonu. Na chustę o wymiarach ok. 200 na 90 cm (72 kwadraty o boku z 15 oczek) zużyłam ok. 155 g wełenki. Używałam drutów KP 5.00 mm. Kolory w rzeczywistości są bardziej wyraziste niż na zdjęciach.







To moja zaległa, marcowa chusta w zabawie u Maknety.

środa, 14 października 2015

Chusta dla Ani

To chyba moja ostatnia Dżungla. Wzór Welcome to The Jungle Iwony Eriksson. Chust wg tego wzoru zrobiłam w sumie cztery i każda jest inna. W zależności od ilości posiadanej włóczki, mniej lub więcej rozszerzałam część środkową.


Włóczka Lana Gatto Super Soft w kolorze naturalnym, czyli barankowym (nr 978) - wełna merino extrafine 50 g - 125 m. 5 motków kupiłam w Biferno.


Używałam drutów KP 4.00 i zużyłam ok. 217 g tej wełenki. Po zblokowaniu chusta nabrała wymiarów ok. 170x40 cm.


 Chusta jest prezentem dla koleżanki Ani. To moja zaległa wrześniowa praca w zabawie u Maknety.







poniedziałek, 27 lipca 2015

Ishbel - projekt długodystansowy

Na początku był motek cudnej urody - Lace merino od Marty z Zagrody (kwiecień 2014 - rym wyszedł przypadkiem).



Potem pierwszy wzór zakupiony na ravelry - Ishbel (lipiec 2014). Potem długo, długo nic, przewinięcie motka w kłębuszek (październik 2014) i dalsze dłuuuugie nic. To projekt wolno dojrzewający, jak dobre wino, czy ser. 
Chusta wskoczyła na druty (KP 4,00 mm, żyłka 80 cm) 26 czerwca 2015 r.


I zeszła z drutów 4 lipca. Wzór jest przyjemny i dzierga się go piorunem. Robiłam rozmiar L i zużyłam tylko 60 g wełenki. Moja rada - można powtórzyć część A i B ażuru raz jeszcze, chusta będzie większa.
Za blokowanie zabrałam się 17 lipca. 

Po wyjęciu szpilek utrwalił się kształt chusty o wymiarach 170 na 65 cm. Jak nigdy, nie mogłam się zabrać za zrobienie zdjęć, a była przecież, jak wszędzie, piękna pogoda i słońce... Dzisiaj się w końcu zmobilizowałam.










Dawno nie robiłam już takiej mgiełki i zapomniałam jak pięknie wychodzą takie cienizny. 
To moja nowa, ulubiona chusta. 
Odhaczam pkt 14 w Wyzwaniu dziewiarskim - 15 projektów w 2015 u Maknety.
To jest również moja sierpniowa chusta w ramach wyzwania 12 chust i szali w jeden rok u Maknety.

niedziela, 28 czerwca 2015

Chusta

Zakochałam się w tej chuście, kiedy zobaczyłam test Enyo na marcowym spotkaniu w Magic Loopie. O razu zakupiłam taką samą wełenkę. Zauroczył mnie kształt chusty i efektowna bordiura. 


Filcolana Arwetta Classic kolor 153 (Deep Orchid) i 235 (Grape Royal) - 80% superwash merino i 20% nylonu, 50 g = 210 m.

 

Używałam drutów 2,75 mm, zużyłam ok. 180 g wełenki, w tym różowego koloru prawie 100 g. Kończyłam chustę z duszą na ramieniu, wełenki zostało naprawdę niewiele...



 


Rozmiar chusty po blokowaniu - ok. 200 na 50 cm.











To moja pierwsza - czerwcowa chusta w ramach wyzwania 12 chust i szali w jeden rok u Maknety.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Magnolia i plecy

Już dawno nie miałam tak długiej przerwy blogowej, ale to wynika głównie z tego, że na tapecie mam same duże projekty. Staram się szanować Wasz czas, więc nie robię nowych postów co kilka krzyżyków. No i jeszcze wyjazd wakacyjny nam się przydarzył... Tak, czy inaczej podgoniłam Magnolię. Zostały mi tylko podcienie i backstitche.


Dzięki mojej Edycie wzbogaciłam się o tamborek przykręcany do stołu. Jakiś czas temu, na targu staroci kupiła podobny dla siebie. Mnie się bardzo spodobał, więc załatwiła też dla mnie.


Jestem z niego bardzo zadowolona, ma średnicę 20 cm, jest masywny i porządny. Przeniosłam się z wyszywaniem do mojego Centrum dowodzenia. 


Lampka z Ikea sprawdza się rewelacyjnie, od początku mam w niej żarówkę ledową, przez co w ogóle się nie rozgrzewa i mogę się nachylać bez obawy o poparzenie.




Moja Magnolia wyszywa się powoli, choć nie wynika to ze zniechęcenia. Lubię ten projekt, ale mam też kilka innych, które lubię podobnie, też tak macie?

Jeszcze w lipcu dostałam informację od Kamilli o zakończeniu jej haftu:

 

Haft ukończyła też koleżanka Ania K., z którą miałam kontakt mailowy:


Jak ktoś jeszcze skończył SAL wiosenny? Proszę o maila ze zdjęciem, bądź linkiem do posta.
Przyznaję się bez bicia, że ostatnio prawie nie odpalałam swojego komputera, mam u wszystkich ogromne zaległości blogowe.

A teraz plecki - zabawa (w żadnym razie konkurs) u Eli. Kiedy jakiś czas temu Ela pokazała swoją lewą stronę haftu i poprosiła o nasze rady, sugestie w tym zakresie, napisałam coś w komentarzu, a potem nawet wysłałam MMS-y ze zdjęciami swoich prac z lewej strony. No i chyba stałam się przypadkiem prowodyrką tej zabawy :) 
Nie bardzo rozumiem, dlaczego niektóre osoby odnoszą się do tej inicjatywy negatywnie. Ela wielokrotnie powtarzała, że nie jest to wybór najładniejszej lewej strony, tylko przede wszystkim wymiana doświadczeń. Z dużym zainteresowaniem oglądam prace innych, bo przecież wyszywam od niedawna i właściwie ciągle uczę się od hafciarek, czy to w Bloggerze, czy na Facebooku. 
Przy wyszywaniu staram się oszczędzać mulinę, jak się tylko da, stosuję metodę duńską i tak prowadzę nitkę, żeby między krzyżykami nie było przejść dłuższych jak 1-2 krzyżyki. Przy podwójnej nitce zawsze zaczynam krzyżyki pętelką. To wszystko w efekcie daje taki tył:


Oczywiście im haft jest bardziej kolorowy, tym plecki są mniej urodziwe. Pilnuję jeszcze, żeby nie robiły mi się supełki i pętelki. No i najmniej reprezentacyjne po lewej stronie są oczywiście backstitche.

Przy hafcie monochromatycznym wygląda to zawsze dużo lepiej:


Na koniec jeszcze chciałabym się pochwalić nową paterką - ostatnim zakupem w Empiku:


W ramach produktów prowansalskich można kupić w przystępnych cenach śliczne paterki, piętrowe bomboniery, piękną lawendową ceramikę, tekstylia, retro wagi kuchenne, ruszajcie na zakupy!

I zdjęcie z serii "Ustrzelone z okna" - sztuczne ognie nad świdnickim rynkiem:


Na pierwszym planie komin z byłej mleczarni, skutecznie zasłaniający widok...