Moi mili goście :)

środa, 17 października 2012

Szal

Bardzo podobają mi się ażurowe szale estońskie. Kiedy dziewczyny chwaliły się takimi na Spotkaniach robótkowych online wzdychałam cichutko, planując, że kiedyś poproszę jedną o zrobienie takiego dla mnie. Pewnego razu Grażynka podlinkowała wzór szala, pisząc, że prosty strasznie - po wymianie kilku wiadomości spróbowałam i voila:


Szal dziergałam nieśpiesznie między innymi robótkami prawie miesiąc. Zużyłam 160 g włóczki HiMALAYA KASMIR (kolor RENK 13 - soczysta zieleń - moja ulubiona). Używałam 5 mm drutów na żyłce. Wzór robiłam na 127 oczek - 2 razy po 4 oczka brzegowe (ścieg francuski - tylko prawe oczka na początku i końcu każdego rzędu), 11 razy po 10 oczek wzoru, plus 9 pierwszych oczek wzoru. Wyszedł mi szal o szerokości ok. 70 cm i długości prawie 180 cm. Gotowy szal zamoczyłam i zblokowałam na rozkładanym materacu.







Szal jest miękki i bardzo ciepły, dzisiaj miałam go pierwszy raz na sobie:


Całkiem zielona ta jesień jeszcze...

Z "Niezbędnika pani domu":
Piorąc kaszmir, nie stosujemy płynu zmiękczającego do tkanin.

sobota, 13 października 2012

Spacer

Ależ dzisiaj cudnie. Wybraliśmy się z przyjaciółmi na zwiedzanie Świdnicy. Byliśmy na Rynku...








w Katedrze...






 w Kościele Pokoju...








Za chwilę kolejny spacer - tym razem na kawkę do Beaty :)

Z "Niezbędnika pani domu":
Zarysowania na szybach okiennych możemy zlikwidować, używając pasty do zębów, najlepiej wybielającej. Należy pocierać przez kilka minut porysowane miejsce, nabierając pastę na szmatkę - po rysach nie powinno pozostać śladu. Sposób ten doskonale sprawdza się również w przypadku zarysowanych szklanych blatów. Można pastę wetrzeć w rysy i pozostawić na noc. Następnego dnia dokładnie wytrzeć i wypolerować miękką szmatką.

środa, 10 października 2012

Podkładki

Tak jakoś szybko i niespodziewanie zrobiłam szydełkowe podkładki. Mały projekcik w tzw. międzyczasie. Przejrzałam dostępne wzory w Internecie i wybrałam małą serwetkę z bloga Szydełkomania. Jak szukacie fajnych wzorów - jest duża szansa, że właśnie tam je znajdziecie. 


Podkładka - średnica ok. 10 cm, nić Maxi Altun Basak, szydełko 1,25 mm. Wzór bez ostatniego okrążenia. Zrobiłam komplet podkładek w liczbie 6 szt.







Ja też jestem en vogue - w ostatnim październikowym Moim Mieszkaniu jest zdjęcie zegara, który u mnie w kuchni wisi od miesięcy :)



Z "Niezbędnika pani domu":
Tkanina nie będzie się przyklejać podczas prasowania do żelazka, jeśli dosypie się do krochmalu trochę soli.

środa, 3 października 2012

Naleśnikowe cannelloni a'la lasagne

Dzisiaj trochę kulinarnie. Zrobiłam na obiad naleśnikowe cannnelloni z mięsem i sosem pomidorowym, zapiekane pod beszamelową pierzynką z serem mozzarella.




Naleśniki od wieków robię według przepisu Delii Smith z programu "Delia na zimę" (kuchnia.tv). 
Składniki:
10 dag mąki
2 jajka
sól
200 ml mleka
90 ml wody
2 łyżki masła
Mąkę przesiewam do miski, wbijam jajka, solę.  Ubijam elektrycznym mikserem (dziś akurat miałam pod ręką blendera, ale też zwykła rózga daje radę), stopniowo dodając płyny. Masło topię na patelni i wlewam do ciasta, mieszam. Do smażenia nie dodaję już potem tłuszczu. Naleśniki piekę z dwóch stron na najtańszej ikeowskiej patelni Steka. Mam profesjonalną patelnię do naleśników, ale prawie jej nie używam...
Na dużej patelni smażę na oliwie z cebulką i czosnkiem mięso mielone - solę, pieprzę i dodaję oregano. Jak mięso jest podsmażone dodaję sos pomidorowy Tomatera, doprawiam i zagęszczam chwilę gotując. 
Mięso z sosem nakładam na naleśniki, zawijam jak krokiety i wkładam do naczynia do zapiekania. Polewam wszystko gęstym sosem beszamelowym, obkładam serem mozzarella i zapiekam ok. 20 min w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C. I voila :) pyszny obiadek gotowy.
Identycznie robię naleśnikowe cannelloni ze szpinakiem i serem ricotta - ugotowany, rozdrobniony szpinak (trzeba odparować nadmiar wody) mieszam z serkiem ricotta i wypełniam naleśniki.

Z "Niezbędnika pani domu":
Plamy ze szpinaku należy pocierać przekrojonym, surowym kartoflem.

sobota, 29 września 2012

Inicjały



Wrzesień minął mi niezwykle intensywnie - towarzysko, imprezowo i wyjazdowo (koncert Coldplay), ale też i robótkowo. Po poduszce z inicjałami dla Kasi i Jacka, wzięło mnie na prezenty spersonalizowane. Powstał woreczek na bieliznę i lawendę dla Edyty:



Woreczki i serducho dla Beci:





Woreczki dla Małgosi:



Myślałam, że nigdy nie pociągnie mnie haft krzyżykowy... nic bardziej mylnego - inicjały monochromatyczne wciągnęły mnie na maksa. Używałam grubszej i drobniejszej kanwy (próbki od mojej niezawodnej guru robótkowej - Edyty) oraz muliny DMC (beż nr 842, lawenda nr 341), igła - size 24. Wzory liter znalazłam w Internecie.



Od Beci dostałam oryginalną prowansalską lawendę i zrobiłam sobie własne woreczki z inicjałami:



Na koniec mój Eric en Vogue ;)


Mam nadzieję odrobić teraz zaległości na Waszych blogach. Witam gorąco nowych obserwatorów - szczególnie setną Attanę :)

Z "Niezbędnika pani domu":
Jeśli drewniana podłoga skrzypi, można w szczeliny między deskami (klepkami) nasypać trochę talku.