Dzisiaj dotarło do mnie TO CUDO - stołek z Lawendowa.
Kasiu i Norbercie - jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję. Ludwiczek wzbudził zachwyt u wszystkich domowników. Teraz mam już tylko misję znalezienia pasującego do tego cudeńka fotela...
Chwyciłam szybko za aparat i nie mogłam się napstrykać...
Do stołka była dołączona piękna etykietka z podziękowaniami. Mój Bonifacy też dzielnie pozował - kochane kocisko.
Teraz trochę mi głupio, że nie pochwaliłam się innymi otrzymanymi candy... Osłonka od Peninii standardowo wypełniona jest bazylią, srebrny ptaszek stoi na parapecie w salonie, materiały wykorzystuję przy robieniu kartek.
Buciki od Laurentino stoją na kredensie, widać je na zdjęciach z posta o desce do prasowania, serwetki czekają na jakąś fajną okazję :)
Pochwalę się jeszcze soczkami malinowymi własnej roboty oraz dynią, która z pewnością nie doczeka do Halloween - mam smaka na dyniówkę :)
Z "Niezbędnika pani domu":
Meble tapicerowane materiałem dobrze jest czyścić zwiniętym w kulę kawałkiem starej firanki - jest ona bardziej szorstka niż gąbka, skuteczniej czyści i usuwa brud, nie niszcząc przy tym materiału.
