Wczoraj, między jednym spotkaniem rodzinnym a drugim, byliśmy na otwarciu Ogrodu Dendrologicznego w Wojsławicach koło Niemczy. Zwykle zwiedzamy ogród w maju, kiedy królują rododendrony i azalie...
Było pochmurno i bardzo zimno, załapaliśmy się na gradobicie, deszcz, przemoczyliśmy z Olkiem nogi, ale i tak wcale nie żałujemy tej wycieczki. Od dawna chciałam zobaczyć kwitnące czereśnie i magnolie. Widać było, że przymrozki zaszkodziły kwiatom. Mam nadzieję, że to załamanie pogody, nie poczyni już więcej strat.
Zapraszam na deszczowy spacer.





































































