Moi mili goście :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Wianek wielkanocny

Przygotowania do Świąt idą mi w tym roku zadziwiająco gładko i spokojnie. Organizuję pierwszy dzień Świąt dla najbliższej rodziny - sześć osób na śniadaniu i obiedzie, przy dwudziestce przyjaciół i znajomych na nasze urodziny, to pestka przecież... Wszystko pod kontrolą, można nawet powyszywać i poblogować. 
Powstało kilka dekoracji, w tym wianek na drzwi.


Wczoraj wybraliśmy się z Patrykiem na długi spacer po świdnickich parkach. Znaleźliśmy mech i gałązki na wianek. Ścinałam nikomu niepotrzebne bukowe samosiejki, tylko one nie mają jeszcze listków. W domu za radą Mamonka namoczyłam gałązki w wodzie. Zrobiły się plastyczne i można było uformować koła. 


Miały powstać dwa wianki, ale gałązek wystarczyło tylko na jeden. Na podstawowe koło nawijałam pojedynczo gałązki nie używając już drutu i szczypiec. Do ozdabiania wianka wykorzystałam zeszłoroczne zajączki, mech, szyszki, skorupki jajek. Przyklejałam je pistoletem do kleju na gorąco.






U nas w domu nie ma tradycji robienia sobie wielkanocnych prezentów, ale jestem szczęściarą, do której kilka zajączków jednak przykicało:
- od Eli:


- od Olgi:


- od Kasi:


Kasia narysowała mi ołówkiem przepiękny kwiat orchidei. To naprawdę wyjątkowy prezent, za który serdecznie dziękuję i zgodnie z zasadami podam dalej (coś od siebie) do dwóch pierwszych osób, które zgłoszą się do zabawy komentarzu.

- sobie na zajączka sprawiłam wełenkę - powstanie wiosenna Gail


Cudne kartki od Sabiny i Marioli rozgościły się na kredensie.


W tym roku wszystkie pisanki są niebieskie.



Wesołych Świąt !!!
 

piątek, 11 kwietnia 2014

Kartka dla Marioli

Mariola ogłosiła bardzo sympatyczne urodzinowo-imieninowe Candy. Nagroda - niespodziankowa chusta zostanie rozlosowana wśród osób, które wyślą jej okolicznościową kartkę. Moja jest taka:


Użyłam białego papieru wizytówkowego, srebrnego ozdobnego, papieru Summer&latte Studio75, podkładki (od Peninii), wianka i różyczki (od Marioli), cienkiej białej wstążeczki z recyklingu. Korzystałam z kleju biurowego, kleju magic, taśmy dwustronnej piankowej z Leroy Merlin.
Nie wiem, czy to coś da, ale żeby podlizać się Marioli i zwiększyć swoje szanse, dorobiłam jeszcze lniany monogramowy woreczek na bieliznę z lawendową zawieszką :)


Oczywiście żartuję, osobom, z którymi znam się lepiej, zawsze robię jakiś prezent urodzinowy, teraz nie mogło być inaczej.
Haftowałam na polskim lnie cieniowaną muliną Madeira nr 2408 (2o2 - dwoma nitkami muliny, przez 2 nitki lnu). Dorobiłam pasującą do zestawu kartkę świąteczną.





Jak już wyciągnęłam gilotynę, wszystkie papiery i scrapbookowe akcesoria, zrobiłam kilka kartek świątecznych.


Do ozdabiania jajek użyłam samoprzylepnych koronkowych bordiur "Rub-on transfer" z Hobby Studio.

Powoli rodzi się tradycja - zdjęcie z serii: Ustrzelone z okna :)

środa, 26 marca 2014

Jajko

Skończyłam SAL wielkanocny! Jajo projektu Elisy Tortonesi.


Zabawę zorganizowała Katarzyna. Wiele osób już wyszyło swoje jajka, mnie się za bardzo nie śpieszyło... W tym roku święta są tak późno, że w ogóle ich jeszcze nie czuję.
Pierwsze krzyżyki zrobiłam w styczniu i powróciłam do haftu dopiero w ostatnich dniach.


Wybrałam kremowy len Belfast 32 ct i mulinę DMC nr 642, 2 o 2.





Jajo ma wymiary 20 na 14 cm. Zamieszkało na oknie, to pierwsza wielkanocna ozdoba w moim domu.


U Was też tak kwitną storczyki?


Zakochałam się ostatnio w piosenkach Asgeir'a i w ten piątek wybieram się na jego koncert do Katowic.

 

Tak przyzwoitych cen biletów już dawno nie widziałam :)
Moja ulubiona piosenka to "Going Home":


sobota, 22 marca 2014

and CANDY goes to...

Na początku chciałabym podziękować Wszystkim za liczny udział w zabawie. Według moich obliczeń na 148 komentarzy, chęć uczestnictwa wykazało 139 osób. Komentarz typu "Piękna chusta" nie jest wyrażeniem chęci udziału w Candy. Takich komentarzy było 6. Jeden z komentarzy został usunięty przez autora, jedna osoba napisała 3 komentarze, liczył się tylko jeden komentarz. Tyle statystyki.





Olek miał podać jedną liczbę z przedziału od 1 do 139. Wybrał liczbę 1 :)
Chusta wędruje więc do Maszki


Maszka 2 marca 2014 13:28
Ustawiam się :) Zawsze zachwycały mnie Twoje robótki, więc zgłaszam swój udział i cichutko liczę na odrobinę szczęścia ;) Pozdrawiam - M.


Serdecznie gratuluję i proszę o maila z adresem do wysyłki.

wtorek, 18 marca 2014

Transfer - drugie podejście

Długo, prawie dwa lata zbierałam się do powtórki. Po nieudanych początkach z nitro, udało mi się załatwić Citra Solv, ale i tak nie miałam ochoty na testy. W zeszłym tygodniu znowu spróbowałam.


Zrobiłam chustecznik i woreczek.



Załatwiłam sobie laserowe wydruki francuskich grafik w lustrzanym odbiciu. Grafiki pochodzą z bloga deco-szuflada. Chustecznik (kupiłam w Empiku) został przetarty drobnym papierem ściernym. Przycięty napis przykleiłam do pudełka taśmą malarską.


Przeniosłam grafiki za pomocą Citra Solv. 




Muszę trochę popracować nad techniką. Napisy wyszły mi dosyć delikatne.
Na płótnie została mi żółtawa plama po Citra Solv, próbowałam ją sprać, najpierw w płynie do mycia naczyń, potem w mydle, na końcu w proszku do prania białego. Żółty naciek znikł, ale też z grafiki niewiele pozostało... Ktoś coś doradzi?


Chustecznik potraktowałam bejcą i lakierem.





Ostatni weekend spędziłam w Warszawie. Impreza urodzinowa przyjaciela odbyła się w Sztuka'rni na Mokotowie.


To bardzo fajne i twórcze miejsce. Prowadzone są tam warsztaty z szycia, robienia biżuterii, witraży, ceramiki, malowania, renowacji mebli itp.



Nie mogłam się oderwać od oglądania...

 
W kawiarni serwowana jest przepyszna kawa i ciasta.

Zgadałyśmy się ostatnio z Mariolą. Ja dostałam mnóstwo materiałów do kartek:


Ona ode mnie trochę drobiazgów i przydasi hafciarskich.


Z nowych materiałów powstała urodzinowa kartka dla przyjaciela.