Moi mili goście :)

niedziela, 22 września 2013

Siostrzana Haruni

Powstała bliźniacza Haruni - wzór Emily Ross, ręcznie farbowana Lace Merino z Zagrody, zamówienie siostry.









Najpiękniejszy oczywiście wcisnął się do zdjęcia...


Muszę się przyznać, że chusty nie do końca są bliźniacze - oczka środkowe, dzięki podpowiedzi Joasi robiłam jako oczka przekręcone. Ostatnio zostało mi prawie 20 g włóczki, więc zwiększyłam o 16 rzędów część podstawową wzoru. Na miętową chustę poszło ok. 95 g Lace Merino, wymiary po zblokowaniu to ok. 200 cm na 110 cm.

W domu pojawił się wrzos, walczę jak lwica, żeby Klusek się do niego nie dobierał.


50 komentarzy:

  1. Chusta piękna, ale kot! Właściwie KOT, wspaniały! Takiego chciałabym mieć. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna chusta.. delikatna jak mgiełka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna chusta!Pokazałaś ją obłędnie!Włóczkę na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna mgiełka i ten kolor jest fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna jest Twoja Haruni, taka duża, delikatna i zwiewna, kolor mięty jest ok. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah. Ta chusta jest śliczna! I nadal mam nadzieję, że kiedyś będzie można sobie taką u Ciebie zamówić

    OdpowiedzUsuń
  7. A owies Kluskowi wysiałaś!? Haruni oczywiście przepiękna, i kolor ma obłędny! Ale dla mnie i tak najpiękniejsza na świecie jest jej lawendowa bliźniaczka :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wysiałam... ale wpadłam na pomysł, żeby wykopać z parku trawkę z korzeniami do doniczki...
      U mnie będzie wrzosowa trojaczka :)

      Usuń
  8. Wpadłam tu do Ciebie i nie wiem, gdzie oczy podziać ze wstydu. To ja takie drobiazgi, takie byle co na blogu pokazuje, a tu takie cudo!
    A kot mrrrrrr... urrroczy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy ja mogę się na taką zapisać w kolejce, jest super a ten kolor łał ;))))
    Wspaniałego wieczorka ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzenie , ale o takiej pięknej chuście warto marzyć pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Chusta jest przepiękna , a kolor cudny , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Robienie chust to jest nałóg. Jak się zacznie, to się nie można wyrwać.
    Według mnie oby więcej takich nałogów.
    Twoja Haruni piękna. Kolor ma śliczny. Siostra pewnie zadowolona, co?
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  13. I jak się Siostrze podoba? Bardzo ładny kolor. Bomba

    OdpowiedzUsuń
  14. Chusta jest imponująca, a najpiękniejszy..... rzeczywiście jest najpiękniejszy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniała chusta :-) Bardzo lubię ten wzór.
    A zdjęcie z Najpiękniejszym - najlepsze :-) I niech sobie ten wrzos powącha - zupełnie nie rozumiem czemu mu żałujesz takiej maleńkiej przyjemności.... ;-)
    Pozdrawia serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna zachwycająca chusta , znowu wszystkie padną na jej widok hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, ja padam na jej widok:) Jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Urocza chusta , misterna i dokładna praca i kolor przepiękny , jestem zieloniasta bo lubię wszystkie zielenie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Zielony to mój ulubiony kolor, no i mam zielone oczy :)

      Usuń
  19. Zdolna jesteś laleczko.....Tylko pozazdrościć....Całuski pa...

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoje chusty są tak piękne, że trudno wyrazić to słowami:) Kolor cudny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam ... ile trzeba mieć cierpliwości ...

    OdpowiedzUsuń
  22. Boska chusta! Jak marzenie :) Kociak strasznie słodki!

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna chustka, w pięknym kolorze. Czy Klusek zainteresuje się wrzosem nie wiem, ale jakby dobrał się do Twoich wełenek.......hihi ale by się działo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wełenek też bronię jak lwica :) Raz biegałam za Kluskiem pod całym pokoju, bo mi porwał motek, jak wyszłam na chwilę do kuchni :) Teraz zostawiam je poza kocim zasięgiem :)

      Usuń
  24. Zakochana jestem w Haruni!!! Dol chusty tak ładnie się układa!

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna chusta - jak zwykle zresztą :) Zazdroszczę z całego serca takich umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tez właśnie skończyłam Haruni! Czeka na zblokowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękna :) i kolor jeden z moich ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak ja lubię te Twoje chusty, zwiewne jak chmurka :)
    Siostra to szczęściara :)

    OdpowiedzUsuń
  29. One są takie delikatne, że wydaje się, że zaraz rozpłyną się w powietrzu! Cudowna, ale zdecydowanie brązowa podbiła moje serce, bo to "mój" kolor :)
    Pozdrawiam, Ada :)

    OdpowiedzUsuń
  30. jeju,,taka chusta to czarna magia dla mnie do wykonania!podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Taaaaaaaaaaa , co ja mam Ci tu napisać?
    Dobrze, ze kot się wpakował w kadr, bo się zawiesiłam całkiem na tej chuście:)))
    Głaski dla Klusunia:)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Oby Klusek nie dobrał się do chusty!

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękna chusta:) Tyko zrobić kawę, wziąć dobrą książkę i zginąć z nią w jakimś głębokim fotelu. Super

    OdpowiedzUsuń
  34. Chusta, mgiełka wspaniała;))
    No i wrzos cudny, te co ja widziałam u mnie jakieś rzadkie, mizerne, nie kupie wcale chyba i podziwiać będe w blogosferze;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie wrzosy jakoś bez zainteresowania kociołków:)):)))..a chusta Ci wysźła przepiękna!!!!u mnie śliwkowy fiolet na drutach:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Wiem ,że się powtarzam ,ale Twoje chusty są prześliczne!!!!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Cheniu ja niezmiennie jestem zauroczona dechami stołu Twego ;)
    Uwielbiam wrzosy, ale by u mnie stać mogły musiałabym 24 godzinną wachtę pełnić. To niestety niemożliwe. Dwa koty, to drugie tyle kłopotu ;) U mnie kaktusy królują. Przynajmniej tym większym gady nie dają rady (ale się pięknie zrymowało).
    Żałuję, że kiedy byłam młodsza nie nauczyłam się również na drutach dziergać. Teraz chyba żadna siła mnie nie zmusi...
    Śliczna ta chusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresko nie denerwuj mnie - robić na drutach można się nauczyć w każdym wieku, no chyba, że ręce masz wykręcone artretyzmem... ale nie sądzę ;)
      Moje koty nie dobierają się do storczyków, może spróbujesz?
      Wrzos jest pilnowany, na noc wynosimy do sypialni, na razie nie wygląda na obgryzionego :)

      Usuń
    2. Niby się zgadzam, ale jakieś takie inne podejście mam teraz do wszystkiego. Nie wiem, mniej cierpliwości, a na pewno mniej czasu. Jak byłam mała dużo chorowałam i wtedy właśnie się nauczyłam szydełkować. A druty...nauczyłam się na razie prawe i lewe. Nie wychodzą równo i czasu zajmuje mi to makabrycznie dużo. O pójściu dalej jakoś na razie nie ma mowy...
      Myślę, że ze storczykami będzie to samo. Wiesz jaka super zabawa jest kiedy urywasz ( nie ty, tylko kot) płatek kwiatka, patrzysz oczywiście czy ktoś to widzi i kiedy tylko zbliża się ten ktoś do ciebie dalejże chodu!!!!! Przednia jest to zabawa, a przynajmniej tak twierdzi mój mniejszy kot ;) Większy się tylko pasie na zieleni domowej. Masz chyba bardziej ułożone zwierzęta ;) ja jakoś nic nie mogę upilnować.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz :)