Moi mili goście :)

niedziela, 13 lipca 2014

I love samplers!

Moja miłość do samplerów jest żywa i intensywna. Kręci mnie nie tylko wyszywanie, ale i cała otoczka historyczna tych haftów. Podobają mi się szczególnie samplery monochromatyczne z XIX wieku  (głównie rejon Vierlande - Niemcy). Próbuję trochę czytać na ten temat, ale w Polsce informacji właściwie nie ma, trochę się dzieje w Niemczech i Holandii, ale ja nie znam ani niemieckiego, ani holenderskiego. Czasami wpadam na jakieś holenderskie blogi i tylko oglądam.
Ale wszystko po kolei. Haft krzyżykowy jeszcze kilka lat temu kojarzył mi się z kiczowatymi obrazami typu jelenie na rykowisku, potem aktywizowałam się blogowo i trafiłam do Mglistej Joanny. I tam zakochałam się w jej niebieskim samplerze:


Odkryłam, że haft krzyżykowy to też monogramy, ornamenty i przede wszystkim cudne samplery.
Potem znalazłam jeszcze Anię i jej Long Dog'a (wzór nawiązujący do charakterystycznych samplerów z Vierlande), no i wpadłam w krzyżyki i samplerowe uzależnienie.


W 2013 roku wyszyłam swój pierwszy duży sampler "Drzewo życia" według wzoru Jana Houtmana i postanowiłam wyszywać jeden taki duży sampler rocznie.

Kiedy mówię znajomym i rodzinie, że kocham samplery, większość pyta się, a co to jest...
Słowo "sampler" pochodzi z łacińskiego "exemplum", które oznacza przykład, model do naśladowania, wzór. To próbnik, który zawiera litery, cyfry, większe i mniejsze detale oraz symbole. Samplery w przeszłości były używane do dokumentowanie ważnych wydarzeń rodzinnych: śluby, narodziny, pogrzeby, a także jako wprawki hafciarskie - powielanie różnych wzorów, czy ściegów i w związku z tym, były tworzone głównie przez dzieci. Samplery były podstawowym narzędziem w edukacji młodych dziewcząt.
Pierwsze udokumentowane europejskie samplery pochodzą z XVI wieku. Duża kolekcja historycznych haftów znajduje się obecnie w Victoria and Albert  Museum w Londynie. Mój absolutny I must visit, kiedy w końcu odwiedzę Londyn. W 2013 roku zostało zamknięte jedyne muzeum całkowicie poświęcone samplerom - German Sampler Museum w Celle, szkoda, że nie zdążyłam odwiedzić...
Vierlande to rolnicza kraina na południowy-wschód od XIX-wiecznego Hamburga  (obecnie w obrębie miasta). Samplery z Vierlande były wyszywane zazwyczaj czarnym jedwabiem na naturalnym lnie. Prace charakteryzowały się dużą symboliką i tradycyjnymi wzorami: rozetami (uniwersalny symbol nieskończoności, perfekcji), rombami (żeńskie symbole płodności i narodzin), krzyżami - alegoria chrześcijaństwa, zbawienia narodu ludzkiego, drzewami życia (symbole życia), ptakami, aniołami życia i śmierci, koronami, sercami.


W tym roku zdecydowałam się na wyszywanie samplera (niem. merklap) Vierlande 1827. Wybrałam polski len naturalny i czerwoną mulinę DMC nr 304.


Nic nie wiem na temat historii tego samplera. Wzór opracował Permin of Copenhagen. We wzorze, ani na stronie producenta nie ma żadnego słowa na ten temat... Jest to przykre i bezduszne. Jeszcze rozumiem sytuację, kiedy ktoś tworzy nowy wzór inspirując się historycznymi pracami, ale jak się ściąga w 100 % jakiś wzór historyczny, to powinno się oddać sprawiedliwość pierwowzorowi i coś więcej na ten temat napisać... Czasami jest tylko odniesienie, że wzór pochodzi z jakiegoś muzeum, ale przecież zbiory w takich miejscach są skatalogowane, więc jakieś podstawowe informacje historyczne można zamieścić... ehhh
Domyślam się, że mój haft to sampler ślubny, jest drzewo życia, dom, zwrócone w swoją stronę zwierzęta symbolizujące miłość, zamknięta ramka symbolizująca nieskończoność, ale kto to wie na pewno...
Wielkość wzoru to 331 na 321 krzyżyków. Przygotowałam sobie kwadrat lnu o boku 60 cm i 9 stycznia 2014 roku zaczęłam wyszywanie ramki. 
Haft robię dla Patryka. Obruszył się w zeszłym roku, że nie ma go na Drzewie życia, więc obiecałam mu własny sampler. Ze względu na występujące we wzorze gryfy z mieczami, nazywam haft "Samplerem rycerskim".


W maju skończyłam wyszywanie nużącej ramki. Taka niepozorność - a to prawie 10.500 krzyżyków.


Jeden kwiatek to 147 krzyżyków, które wyszywałam średnio ok. 40 min. Haft powinien być dłuższy w pionie, ale nierówność lnu spowodowała, że haft jest rozciągnięty w poziomie i ma 47 na 42,5 cm.
Po ramce przeszłam do centralnego domku. 





Zrobione krzyżyki zamalowywuję na wzorze czerwonym cieńkopisem. Nie wiem, ile muliny już zużyłam, wyszywam 2 nitkami przez 2 nitki lnu i znowu widzę, że muszę dokupić nowe motki.
Trochę pracy jeszcze zostało. 

Informacji o samplerach szukam w internecie i książkach. Zamówiłam przez rodzinę w Anglii książkę "Samplers" Rabecca Scott. Jest dostępna na e-bay'u za ok. 8 funtów. Pięknie opisana i zilustrowana historia samplerów angielskich.


 Motyw domu jest charakterystyczny dla moich ulubionych samplerów XIX-wiecznych.


Moja kuzynka Ewa z NY zaprenumerowała dla mnie kwartalnik Sampler & Antique Needlework. Mam roczną prenumeratę elektroniczną i dostęp do kwartalników z dwóch lat poprzednich. Oprócz informacji o samplerach, pismo zawiera również wzory do wyszywania.


Moim dobrym duszkiem samplerowym jest też koleżanka z FB grupy Haft Krzyżykowy 2  Margaret.

Gdyby któraś z blogowych koleżanek mieszkających gdzieś w Holandii, Niemczech, Francji, Anglii, USA znalazła gdzieś niedrogie (nawet używane) publikacje o samplerach, to ja jestem bardzo zainteresowana.

55 komentarzy:

  1. Przepiekny ten sampler, ktory teraz wyszywasz:) Nic dziwnego, ze nie masz czasu skonczyc Magnolie, bo przeciez ten sampler to duza praca:) Podoba mi sie bardzo, ze haftujesz na lnie, ja tez musze sprobowac, zaluje troszke ze nie wyhaftowalam magnolii na lnie, bo duzo ladniej sie prezentuja:) A ja mieszkam w Stanach wiec, jak cos mi fajnego z semplerami wpadnie w rece, to bede pamietala o Tobie:) Dziekuje za mile slowa na mojej stronie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Len nie jest taki straszny. Próbuj koniecznie! Teraz muszę trochę podgonić Magnolię :) Twoja skończona jest taka piękna :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa notatka. W sumie nigdy się nie interesowałam samplerami, ale po przeczytaniu niedosyt został ;) Piękny jest ten, który aktualnie wyszywasz, życzę turbo-igły, oby został skończony jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale teraz podgonię pewnie inne prace :)

      Usuń
  3. Twoje prace to perfekcja w czystej postaci. Cóż perfekcjonista tworząc, lubi znać wszystkie szczegóły, zbiera informacje , poznaje historię dociera do źródeł Z autentyczną przyjemnością i podziwem przeczytałam cały Twój post. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem perfekcjonistką :) Ciekawią mnie różne rzeczy tylko :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię samplery i żałuję, że mój angielski nie jest na tyle biegły, by swobodnie o nich czytać. Mam nadzieje, że będziesz jeszcze o nich pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mam zamiar :) Jak tylko znajdę coś ciekawego na pewno się z Wami podzielę.

      Usuń
  5. Witaj, wyszywałam podobne obrazki, ale nie wiedziałam, że mają swoją fachową nazwę i taką bogatą historię. Kolejny raz dowiedziałam się czegoś ciekawego na blogu, dziękuję. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy post...faktycznie szkoda,że tak "mało" o nich piszą.mimo,że mi ostatnio z xxx nie po drodze to bardzo lubię samplery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znalazłam żadnych informacji o typowych samplerach w Polsce, a na pewno się wyszywało, są przecież nasze hafty regionalne...

      Usuń
  7. Pierwszy raz o czymś takim słyszę ??
    Przeczytałam dokładnie co napisałaś.
    Bardzo ciekawe :-)
    A Twój czerwony jest piękny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kolor wybrał Patryk.

      Usuń
  8. Piękny jest ten rycerski sampler! z przyjemnością będę podziwiać postępy w jego tworzeniu ☺

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Ci dziękuję za tak wspaniały post, przeczytałam cały z ogromną uwagą i zainteresowaniem. Coś tam o samplerach wiedziałam, ale pojecie miałam jednak bardzo mgliste, tak się cieszę, że dzięki Tobie dowiedziałam się tak dużo. Wiem też do jakiego muzeum się wybrać jak tylko będzie szansa i jaką książkę kupić:)
    I chociaż jeszcze sama żadnego samplera nie wyhaftowałam, to teraz jestem pewna, że kiedyś na pewno jakiś popełnię!
    Jeszcze raz dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko odrobina informacji, chciałam przybliżyć samplery z Vierlande :)

      Usuń
  10. No proszę.. a ja do tej pory myślałam, że samplery to "takie se o, zwykłe obrazki". Fajnie się dowiedzieć czegoś ciekawego o haftowaniu. :) Bardzo dziękuję Ci za ten uświadamiający mnie post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłe - niezwykłe. Ze względu na to, że były to wprawki dzieci, były traktowane trochę po macoszemu, wiele samplerów nie dożyło naszych czasów. Nie wszystkie prezentują wysoki poziom, ale to jest w nich właśnie piękne :)

      Usuń
  11. Jak to pięknie opisałaś może jeszcze kiedyś to wyhaftuję

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny sampler wyszywasz. Ja też bardzo lubię samplery i śledzę wiele amerykańskich blogów poświęconych tej tematyce. U Anity znajdziesz dużo historycznych samplerów http://anitalittlestitches.blogspot.ie/ i tu też zaglądam http://plumstreetsamplers.typepad.com/plum_street_samplers/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za linki, bardzo fajne blogi!

      Usuń
    2. Sprawdź jeszcze tą stronę -jedna z moich ulubionych. Zakochałam się w tym lawendowym samplerze. Reszta prac też piękna! http://www.mereenfilleblog.com/

      Usuń
  13. Widze ze prace poszly do przodu. Wyglada pieknie. Nomi brawo za determinacje w poszukiwaniach informacji o samplerach. Jak sie na cos natkne to na pewno dam znac! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu, a jak to wygląda w Irlandii?

      Usuń
  14. Olu, świetny wpis!
    Już od jakiegoś czasu używam zamiennie określenia: sampler i wzornik. A to dlatego że Ania Baranowicz zawsze patrzy na mnie wilkiem kiedy używam słowa "sampler". Naszym polskim słowem jest właśnie "wzornik". Potężnie zgłębiłaś temat. Ja przyznam szczerze że nie zadałam sobie trudu aż tak zgłębić temat źródeł wzorników, zwłaszcza charakterystyki wzorów w różnych obszarach Europy. Łapię igłę i wyszywam to co mi aktualnie wejdzie w 'oko'. A jest tego, że ho, ho!
    Sampler rycerski akurat nie jest w mojej bajce, ale doceniam ogrom pracy który już wykonałaś. I trzymam kciuki za szybki koniec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję Ci Aniu za piękne inspiracje! Oko masz w porządku, czego się nie dotkniesz, przeradza się w złoto!

      Usuń
  15. Jakoś tak nigdy się samplerami nie interesowałam, choć nie twierdzę, że mi się nie podobają. Bardzo ciekawe informacje podalaś. Jak mi coś wpadnie w ręce to Ci dam znać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od początku przygody z haftem starałam się poznać teorię, tajniki różnych technik i materiałów, ale też historię. Trochę wiedzy na temat samplerów łyknęłam przy okazji haftowania Drzewa życia. Jak się człowiek zagłębi w historię haftów z różnych stron świata, to czasem aż dech zapiera - im głębiej się wchodzi, tym większe cuda się spotyka.
    Piękny jest ten sampler dla Patryka, trzymam kciuki za powodzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, mam zachomikowanych tyle cudnych wzorów, że nie wiem, kiedy dam radę to wszystko powyszywać... A ciągle trafiają się nowe cudeńka...

      Usuń
  17. Cheniutka ależ sprawilas mi frajdę tym wpisem. ..tym bardziej ze kiedyś zabieralam sie za podobny post. I moja miłość do samplerow jest niezmienna.Sama zarazilam się samplerami od tych samych dziewczyn czyli Joasi i Ani...Ja tez zawsze lubie wiedzieć wiecej i patrzeć glebiej niż sam wzór. Planujac ciekawe wyjazdy tez szukam hafciarskivh atrakcji w okolicy.
    Super Cheniu! Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja wiem, że Ty też :) Długo się zbierałam do tego posta, to podstawowe informacje, pewnie jeszcze będę drążyć ten temat...

      Usuń
    2. A jaki to len? Polski czy Belfast?

      Usuń
    3. Zwykły polski z Biotextilu :)

      Usuń
  18. Piękne te samplery :) Ja również coraz bardziej się do nich przekonuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna pasja i widać że miłość do semplerów wielka. Wspaniale czytało mi się ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham samplery ale zawsze brak mi czasu i cierpliwości za to jak widze cuda zrobione przez ciebie to chciałabym takie posiadać, cudownie haftujesz

    OdpowiedzUsuń
  21. Olu, świetnie przygotowany referat. Bladego pojęcia nie miałam, ze z samplerami wiąże się historia!
    Dzięki za to kompendium i powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mogę wyjść z podziwu!!! Jesteś niesamowita :) Brawo

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ale to bardzo podobają mi się samplery tylko tej cierpliwości mi brak;)Może kiedyś ;))))pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy post. Samplery też mnie ciągną. Na razie zbieram schematy. Może jak się poodrabiam z haftami to zrobię sobie taki duży sampler na lnie.
    Sampler "rycerski" pięknie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję Wszystkim, myślałam, że nikomu nie będzie się chciało czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z przyjemnością przeczytałam ten wpis :) Sama do tej pory nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w samplerach, ale są piękne i pewnie jakieś pojawią się na moim tamborku :) A Twój rycerski sampler już jest piękny! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam wydrukowany ten sam schemat rycerskiego samplerka:) Mnie też samplery kręcą:) Ale jeden zaczęty, drugi zgłoszony.... A czasu ciągle brak. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne prace. I ta wyszywana obecnie i ta z minionego roku.
    Wspaniale i ciekawie opisałaś samplery :)
    Też lubię je wyszywać, choć nie tak bogate i skomplikowane jak te Twoje. Uwielbiam w nich symetrię i powtarzalność. I jeszcze to, że swobodnie można dobrać kolor muliny tworząc coś naprawdę swojego.
    Chylę czoła nad wyszywaniem na lnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No to teraz już wszystko wiem:)
    Dziękuję za ten wpis, bo nie umiełam mężowi wytłumaczyć co znaczy to słowo;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Po prostu brak słów....Będzie cudny...Pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  31. Samplery i mnie urzekają swoim pięknem - podziwiałam je właśnie u Joasi na blogu. Niestety nigdy nie zdecydowałam się na wyszycie choćby jednego - może brak mi cierpliwości? a może to lenistwo? A Twój sampler już nabiera cudownego klimatu.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale będzie cudny!! Piękny kolorek wybrałaś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. tyle piękna w tym co robisz ...delikatesy na każdej etykiecie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. tyle piękna w tym co robisz ...delikatesy na każdej etykiecie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz :)