Moi mili goście :)

sobota, 23 czerwca 2012

Znowu poduszka

A ta poduszka powstała jako prezent na 55 rocznicę ślubu moich teściów. Zaraz idziemy na rodzinny obiad. Wymyśliłam bukiet na dłużej :) - nić, jak ostatnio beżowa 10 ariadny, beżowy len i wypełnienie 50 x 50 cm. Technika wykonania identyczna jak tutaj.Właśnie zauważyłam, że wzór przyszyłam w odbiciu lustrzanym :)










Olek zrobił mi wczoraj na mecz mojito. Powiedziałam, że chyba jest za mało mięty, odpowiedział, że przecież nie lubię, jak rozdrobniona mięta zapycha mi słomkę. OK - nie drążyłam tematu. Dzisiaj się okazało, że zamiast mięty dodał mi do drinka melisy :) Pomyliło się niebodze ziółko na parapecie...

Z "Niezbędnika pani domu":
Wiklinowe i słomiane koszyki najlepiej wyczyścić za pomocą szczoteczki zanurzanej w osolonej wodzie.

18 komentarzy:

  1. jeszcze nie piłam z melisą :) a podusie co tu dużo pisać ciągle, niezmiennie mi się podobają, są tak urocze i milusie, że gdy nie będziesz patrzeć (akurat idziesz na obiad) podkradnę ci pozdrowionka :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Poduszka super Ci wyszła, a przy końcówce - uśmiałam się:) no cóż, mój tato kiedyś przyniósł zamiast natki pietruszki, badylki z marchewki. I tak bywa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna poducha...tako sobie myślę, że chyba bym nie potrafiła;( aczkolwiek nie mówię nie;)) Ściskam;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna, ah zdolniacha z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super poduchy , zazdroszczę zdolności. Te poduchy z koronami piękne ,jedną bym przygarnęła chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Podusiowa kobietko"...))) cudności tworzysz , zdolne masz łapki, dzięki za odwiedziny i dobre słówko ... buziaki pa....

    OdpowiedzUsuń
  7. Cheniu mój, małżonek zaparzył kiedyś bazylię i uparcie twierdził że to mięta, tylko wywietrzała ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. poducha wspaniała, a mojito z melisą musi smakować wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sliczna poduszka i ten kotek rowniez przykuwa moja uwage:) Zdolna z Ciebie bestia:))) Ciesz sie, ze to tylko mojito z melisa, a nie np. z bazylia:)
    Pozdrawiam cieplo:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. ...och jakie cudowne poduszeczki...bardzo mi się podobają....bardzo:)
    Dziękuję serdecznie za odwiedziny na blogu, miło na sercu!
    Ślę uściski i słoneczne promyki z pozdrowieniami*
    Peninia ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Poduszki boskie, ale to już wiesz i ja nie o tym chciałam ... Kiedyś pisałam Ci, że wkrótce będę miała w domu podobnego kociaczka, Ty poprosiłaś wtedy o zdjęcie. A więc zapraszam do mojego ostatniego postu. Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne te poduchy robisz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak się teraz zastanawiam, że może do meczu mojito z melisą to nie był tak do końca zły pomysł - nie denerwowałam się tak bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne te Twoje poduchy ...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To juz wiem skad te dechy! Pokazywalas gdzies stolik w serszej perspektywie? Ciekawa jestem okrutnie jak wzglada

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna piękna poduszka. Ale Cheniu, czy ja dobrze zobaczyłam... masz cudowny stary stół lub ławę?

    OdpowiedzUsuń
  17. Jajku, te poduszki z koronami urzekly mnie !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Niezwykła kolekcja- podziwiam zdolne rączki,pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wizytę i komentarz :)