Moi mili goście :)

środa, 10 października 2012

Podkładki

Tak jakoś szybko i niespodziewanie zrobiłam szydełkowe podkładki. Mały projekcik w tzw. międzyczasie. Przejrzałam dostępne wzory w Internecie i wybrałam małą serwetkę z bloga Szydełkomania. Jak szukacie fajnych wzorów - jest duża szansa, że właśnie tam je znajdziecie. 


Podkładka - średnica ok. 10 cm, nić Maxi Altun Basak, szydełko 1,25 mm. Wzór bez ostatniego okrążenia. Zrobiłam komplet podkładek w liczbie 6 szt.







Ja też jestem en vogue - w ostatnim październikowym Moim Mieszkaniu jest zdjęcie zegara, który u mnie w kuchni wisi od miesięcy :)



Z "Niezbędnika pani domu":
Tkanina nie będzie się przyklejać podczas prasowania do żelazka, jeśli dosypie się do krochmalu trochę soli.

środa, 3 października 2012

Naleśnikowe cannelloni a'la lasagne

Dzisiaj trochę kulinarnie. Zrobiłam na obiad naleśnikowe cannnelloni z mięsem i sosem pomidorowym, zapiekane pod beszamelową pierzynką z serem mozzarella.




Naleśniki od wieków robię według przepisu Delii Smith z programu "Delia na zimę" (kuchnia.tv). 
Składniki:
10 dag mąki
2 jajka
sól
200 ml mleka
90 ml wody
2 łyżki masła
Mąkę przesiewam do miski, wbijam jajka, solę.  Ubijam elektrycznym mikserem (dziś akurat miałam pod ręką blendera, ale też zwykła rózga daje radę), stopniowo dodając płyny. Masło topię na patelni i wlewam do ciasta, mieszam. Do smażenia nie dodaję już potem tłuszczu. Naleśniki piekę z dwóch stron na najtańszej ikeowskiej patelni Steka. Mam profesjonalną patelnię do naleśników, ale prawie jej nie używam...
Na dużej patelni smażę na oliwie z cebulką i czosnkiem mięso mielone - solę, pieprzę i dodaję oregano. Jak mięso jest podsmażone dodaję sos pomidorowy Tomatera, doprawiam i zagęszczam chwilę gotując. 
Mięso z sosem nakładam na naleśniki, zawijam jak krokiety i wkładam do naczynia do zapiekania. Polewam wszystko gęstym sosem beszamelowym, obkładam serem mozzarella i zapiekam ok. 20 min w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C. I voila :) pyszny obiadek gotowy.
Identycznie robię naleśnikowe cannelloni ze szpinakiem i serem ricotta - ugotowany, rozdrobniony szpinak (trzeba odparować nadmiar wody) mieszam z serkiem ricotta i wypełniam naleśniki.

Z "Niezbędnika pani domu":
Plamy ze szpinaku należy pocierać przekrojonym, surowym kartoflem.

sobota, 29 września 2012

Inicjały



Wrzesień minął mi niezwykle intensywnie - towarzysko, imprezowo i wyjazdowo (koncert Coldplay), ale też i robótkowo. Po poduszce z inicjałami dla Kasi i Jacka, wzięło mnie na prezenty spersonalizowane. Powstał woreczek na bieliznę i lawendę dla Edyty:



Woreczki i serducho dla Beci:





Woreczki dla Małgosi:



Myślałam, że nigdy nie pociągnie mnie haft krzyżykowy... nic bardziej mylnego - inicjały monochromatyczne wciągnęły mnie na maksa. Używałam grubszej i drobniejszej kanwy (próbki od mojej niezawodnej guru robótkowej - Edyty) oraz muliny DMC (beż nr 842, lawenda nr 341), igła - size 24. Wzory liter znalazłam w Internecie.



Od Beci dostałam oryginalną prowansalską lawendę i zrobiłam sobie własne woreczki z inicjałami:



Na koniec mój Eric en Vogue ;)


Mam nadzieję odrobić teraz zaległości na Waszych blogach. Witam gorąco nowych obserwatorów - szczególnie setną Attanę :)

Z "Niezbędnika pani domu":
Jeśli drewniana podłoga skrzypi, można w szczeliny między deskami (klepkami) nasypać trochę talku.

wtorek, 11 września 2012

Muszę się pochwalić...

Dzisiaj dotarło do mnie TO CUDO - stołek z Lawendowa.


Kasiu i Norbercie - jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję. Ludwiczek wzbudził zachwyt u wszystkich domowników. Teraz mam już tylko misję znalezienia pasującego do tego cudeńka fotela... 
Chwyciłam szybko za aparat i nie mogłam się napstrykać...







Do stołka była dołączona piękna etykietka z podziękowaniami. Mój Bonifacy też dzielnie pozował - kochane kocisko.


Teraz trochę mi głupio, że nie pochwaliłam się innymi otrzymanymi candy... Osłonka od Peninii standardowo wypełniona jest bazylią, srebrny ptaszek stoi na parapecie w salonie, materiały wykorzystuję przy robieniu kartek.


Buciki od Laurentino stoją na kredensie, widać je na zdjęciach z posta o desce do prasowania, serwetki czekają na jakąś fajną okazję :)
Pochwalę się jeszcze soczkami malinowymi własnej roboty oraz dynią, która z pewnością nie doczeka do Halloween - mam smaka na dyniówkę :)




Z "Niezbędnika pani domu":
Meble tapicerowane materiałem dobrze jest  czyścić zwiniętym w kulę kawałkiem starej firanki - jest ona bardziej szorstka niż gąbka, skuteczniej czyści i usuwa brud, nie niszcząc przy tym materiału.

niedziela, 9 września 2012

Łazienka

Po malowaniu sypialni, przyszła pora na lifting łazienki. Umywalka była w potrzaskanym stanie, szafka ledwo stała, więc od jakiegoś czasu rozglądaliśmy się za nową. Moje serce skradła nagle umywalka RÄTTVIKEN z nowej kolekcji IKEA, dobrałam do niej szafkę HEMNES z dwoma szufladami. Wymieniliśmy również grzejnik łazienkowy - po demontażu starego - stało się jasne, że łazienkę trzeba odmalować. Są też nowe kinkiety (również IKEA) i kilka drobiazgów do dekoracji.


Moja łazienka ma całe 3 metry kwadratowe (3 metry długości i 1 metr szerokości). Następnym razem, ale chyba nie szybko będą nowe kafelki i kabina prysznicowa (teraz mamy 1 m wannę z siedziskiem).



Zasłonka jest upięta na retro wieszaku (kupiłam go na Allegro, przemalowałam na biało i zrobiłam przecierki, całość zabezpieczyłam bezbarwnym lakierem do metalu).



Denerwowały mnie walające się po pralce i kuwecie czasopisma - kupiłam biały wiklinowy gazetnik i teraz jest porządek.



Ostatnio na wyprzedaży w home&you kupiłam fajną karafkę (kieliszek w dzbanku), był romantyczny wieczór z winem i deską angielskich serów.



Z "Niezbędnika pani domu":
Ręczniki frote będą bardziej chłonne, jeśli do płukania ich w pralce dodamy trochę soli kuchennej. Najlepiej wsypać ją do przegródki, do której wlewamy zmiękczające płyny do płukania.

czwartek, 6 września 2012

Chustecznik i sypialnia

Ostatnio zrobiłam retro chustecznik techniką opisaną tutaj. Pocięłam na kawałki francuski napis z The Graphics Fairy i umieściłam na bokach pudełka. Chustecznik zamieszkał na stoliku nocnym.





Przy okazji pokażę sypialnię po liftingu. Ściany z wściekłego pomarańczu (kolor z mieszalnika miał być brzoskwiniowy :)) przemalowaliśmy na biało.



Na łóżku pojawiła się wymarzona narzuta Alina z Ikea. Węższa wersja narzuty ma tylko 1 poduszkę 65 na 65 cm, więc dorobiłam drugą poduszkę z ikeowskiego materiału Lenda. W oknach pojawiły się białe rolety rzymskie z Dekorii. Nad łóżkiem mój ulubiony obraz Salvadora Dali.





Tak naprawdę śpimy w bibliotece :)


Plecione dywaniki kupiłam w Jysku, falbanę uszyłam z białej bawełny (jest przyczepiona rzepami do ramy łóżka).



Nad komódką mój ulubiony obraz Van Gogha.

Z "Niezbędnika pani domu":
Materace można oczyścić i odświeżyć, używając sody. Rozkładamy ją równomiernie na powierzchni materaca i zostawiamy na 30-45 minut. Następnie zbieramy sodę i odkurzamy materac. Zabieg należy powtórzyć z jego drugiej strony.